Znamię tajemniczego PTP, czyli o co chodzi z certyfikatem psychoterapeuty?

Znamię tajemniczego PTP, czyli o co chodzi z certyfikatem psychoterapeuty?

Na studiach psychologicznych co i rusz wykładowcy bądź studenci wspominają o PTP jako tajemniczym autorytecie, nieomylnym ekspercie i osobliwości cieszącej się niesłabnącą estymą. Okazuje się, że pedagodzy również posiadają podobny przedmiot kultu, nie wspominając już o psychiatrach, którzy – być może z całkowitą słusznością – są nim sami dla siebie, ale coby nie zarzucać im nonkonformizmu, zacne grono PTP również tworzą.W Google znajdziemy różne rozwiązania powyższej zagadki: Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie, Północny Toruń Projekt, Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Polskie Towarzystwo Podologiczne, a nawet Polskie Towarzystwo Próżniowe. Psychologom chodzi oczywiście o Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Powinni też mieć na uwadze Polskie Towarzystwo Psychiatryczne (a dokładniej Sekcję Naukową Psychoterapii oraz Sekcję Naukową Terapii Rodzin).

Zanim student psychologii (czy innego kierunku studiów!) zdecyduje, że chciałby wybrać karierę zawodową psychoterapeuty, POWINIEN zapoznać się z treścią kryjącą się pod powyższymi odnośnikami. W szczególności z:

Warunkami formalnymi i procedurą uzyskiwania oraz odnawiania ważności certyfikatów psychoterapeuty i superwizora psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

oraz

Warunkami uzyskania certyfikatu psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Po długiej, solidnej lekturze może pojawić się podstawowe i zasadne pytanie. Czy muszę uzyskać certyfikat jednego z tych towarzystw, aby zostać psychoterapeutą? Otóż nie! I w tym miejscu zaczyna się długa historia mojej eksploracji tego tematu. Zatem po kolei:

Następne dokumenty, z którymi powinniście się zapoznać to:

ustawa o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów

oraz z

wszelkimi informacjami, jakie znajdziecie na temat hipotetycznej ustawy o zawodzie psychoterapeuty.

Po pierwsze, NALEŻY znać ustawę regulującą funkcjonowanie zawodu, który się będzie w przyszłości wykonywało. Zadziwia mnie fakt, że niektórzy psycholodzy nie wiedzą, że ustawa regulująca ich zawód istnieje. Inną jest kwestią, że te przepisy – choć oczywiście obowiązujące – są martwe. Poniżej przytaczam przepisy ustawy:

Art. 7. Prawo wykonywania zawodu psychologa powstaje z chwilą dokonania wpisu na listę psychologów Regionalnej Izby Psychologów. [których nie ma! Polskie Towarzystwo Psychologiczne próbuje organizować przyszły Samorząd Zawodowy Psychologów]

Art. 8. 1. Na listę psychologów wpisuje się osobę, która łącznie spełnia następujące warunki:

1) uzyskała w polskiej uczelni dyplom magistra psychologii lub uzyskała za granicą wykształcenie uznane za równorzędne w Rzeczypospolitej Polskiej,

2) posiada pełną zdolność do czynności prawnych,

3) włada językiem polskim w mowie i piśmie w zakresie koniecznym do wykonywania zawodu psychologa,

4) odbyła podyplomowy staż zawodowy, pod merytorycznym nadzorem psychologa posiadającego prawo wykonywania zawodu, który ponosi odpowiedzialność za czynności zawodowe wykonywane przez psychologa – stażystę. [chyba żaden psycholog w Polsce jeszcze takiego stażu nie odbył. Nie chodzi o praktyki zawodowe, które są potrzebne do uzyskania dyplomu, ale o staż POdyplomowy]

Dlaczego wspominam o zawodzie psychologa przy okazji wpisu o certyfikatach psychoterapeutycznych? Ponieważ w myśl ustawy

Art. 4. 1. Wykonywanie zawodu psychologa polega na świadczeniu usług psychologicznych, a w szczególności na:

1) diagnozie psychologicznej,

2) opiniowaniu,

3) orzekaniu, o ile przepisy odrębne tak stanowią,

4) psychoterapii,

5) udzielaniu pomocy psychologicznej.

Jeśli zatem psycholog spełniałby wymogi tej ustawy żaden certyfikat nie byłby mu do niczego potrzebny. Ale i tak pojawiłyby się pytania dotyczące podejścia psychoterapeutycznego. Jeśli psycholog świadczy usługę psychologiczną w postaci psychoterapii, to właściwie mógłby pracować w każdym nurcie. Jasne jest, że do prowadzenia psychoterapii w określonym podejściu należy się solidnie przygotować. I nie chodzi tu tylko o kwestie merytoryczne, ale i rozwojowe, osobowościowe, tożsamościowe wręcz. Dlatego najprawdopodobniej i tak należałoby się wyszkolić, czyli poświęcić jeszcze około 5-7 lat na dalszą naukę. Brzmi absurdalnie.

W tym momencie na scenę wkracza jeszcze jeden duży gracz. Polska Federacja Psychoterapii, która w sposób aktywny bierze udział w debacie na temat kształtu ewentualnej przyszłej ustawy o zawodzie psychoterapeuty. Posiada również swoje wymogi certyfikacyjne. Nieco krytycznie odnosi się do działalności PTP-ów w zakresie lobbowania przepisów stanowiących regulacje dla zawodu psychoterapeuty. Aby zostać psychoterapeutą należy ukończyć „podyplomowe szkolenie w zakresie oddziaływań psychoterapeutycznych mających zastosowanie w leczeniu zaburzeń zdrowia, prowadzone metodami o udowodnionej naukowo skuteczności, w szczególności metodą terapii psychodynamicznej, poznawczo–behawioralnej lub systemowej, w wymiarze co najmniej 1200 godzin”, jak to określa odpowiednie Rozporządzenie (zajrzyjcie do wpisu Wykształcenie psychoterapeuty). Ośrodków szkolących jest całe mnóstwo. Najpopularniejsze i najważniejsze posiadają akredytację Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz/lub Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. To znaczy, że są uznawane przez oba Towarzystwa i po ukończeniu konkretnego szkolenia, można ubiegać się o certyfikat, spełniając oczywiście szereg innych wymogów (nie tylko ukończenie szkolenia jest potrzebne).

Zatem jeśli chcesz zostać psychoterapeutą i chcesz wybrać ku temu najbardziej pewną ścieżkę, to:

  • ukończ studia psychologiczne
  • sprawdź, czy ośrodek, w którym chcesz się szkolić posiada akredytację Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiej Federacji Psychoterapii (jest to zdecydowana większość; zabezpieczasz się na wszystkich frontach na wypadek ustanowienia przepisów mówiących o tym, że psychoterapeuta musi posiadać certyfikat któregoś z powyższych)
  • już na początku złóż wniosek o członkostwo w PTP-ach i PFP i opłacaj składki członkowskie

Na tę chwilę, tj. Anno Domini 2017 możesz uzyskać wewnętrzny certyfikat ośrodka, w którym się szkolisz i to wystarczy. Nauka jest długa, rzetelna i (w mojej opinii) wystarczająca, aby zdobyć kwalifikacje do wykonywania zawodu psychoterapeuty w danym podejściu. Na stronach internetowych konkretnych ośrodków znajdziesz potrzebne wymagania.

Ten wpis nie miał na celu wyjaśnienia wszystkich Waszych wątpliwości. Mam nadzieję, że stał się dla Was inspiracją do poszukiwań i ukształtowania własnej opinii.

Powodzenia!

P.S. Marzy mi się koniec państwa teoretycznego. To marzenie się nie spełni. Kto znajdzie błędy edytorskie i językowe? Do meritum nie ma co się odnosić.

  • Justyna

    Bardzo wartościowy tekst! Sama zastanawiałam się jak to w końcu jest z uzyskaniem miana psychoterapeuty…

    • Mam nadzieję, że choć trochę mogłam rozwiać wątpliwości, a jeśli nie, to wpisy na ten temat na pewno będą się jeszcze ukazywać. Pozdrawiam!