Trudne dziecko.

Trudne dziecko.

Sceptycy (lub właściwie optymiści :)) mogą uważać, że trudnych dzieci nie ma. Być może to się zgadza, ale rodzice o rady pytać będą niezależnie od tego, czy określimy dziecko epitetem „trudne”, „wymagające”, „drażliwe”, „o specyficznych potrzebach”. Serdecznie polecam jeden z wpisów, który ukazał się niedawno na blogu, a też odnosi się do tematyki wychowania Pozwól sobie myśleć inaczej. Dzisiaj piszę dla Was o kolejnym poradnikowym arcydziele, które na to miano zasłużyło, zdobywając Nagrodę Teofrasta w 2012 r… [Aktualizacja 9.04.2018: dalej uważam, że to arcydzieło, ale tylko  w swojej formie. Dziś już nie poleciłabym behawioralnego podejścia do rozwiązywania problemów wychowawczych, ci zapewne daje się wyczuć w nowszych wpisach.] Rodzice przychodzą do specjalistów i zadają wiele pytań o zachowania dziecka, z którym nie mogą sobie poradzić. Niejednokrotnie są zmęczeni opowiadaniem kontekstu danego zachowania, słuchaniem rad: „to zależy od…” Poniższy poradnik został napisany specjalnie dla tych, którzy chcą otrzymać bogato wyposażoną skrzynkę z narzędziami do obsługi swojego dziecka. [Aktualizacja 9.04.2018: i brzmi to fatalnie. Brak indywidualnego podejścia przekreśla właściwie szanse na zmianę.]

Artur Kołakowski i Agnieszka Pisula są konkretni i nazywają rzeczy po imieniu. Tytułują swoją książkę Sposób na trudne dziecko. Przyjazna terapia behawioralna.

www.gwp.pl

 

Zdaje się, że drugi człon tytułu ma tutaj kluczowe znaczenie. Otóż Autorzy w rozdziale wprowadzającym wyjaśniają w przystępny sposób co oznacza wspomniana terapia behawioralna. Jej cechy można ująć następująco:

  • dokładny opis zachowań, działań
  • koncentracja na przyczynach i następstwach zachowania
  • skupienie się na danym zachowaniu „tu i teraz”
  • zmiany następują poprzez zastosowanie różnorodnych metod opartych na technikach uczenia się
  • konsekwentne trzymanie się „przepisu”

Behawioryści bardzo rygorystycznie podchodzą do sposobu zastosowania danej metody, kolejności poszczególnych sekwencji i liczb.

„By zaszły zmiany, trzeba stosować daną metodę około dwóch tygodni.

Jeśli zaplanowana interwencja nie dała żadnej zmiany w ciągu dwóch tygodni, to raczej już nie pomoże i trzeba ją zmodyfikować.

Sukcesem nazwać można zmianę różniącą się o 20% od poprzedniego zachowania (np. trudne zachowanie trwa krócej i jest trochę mniej intensywne).”

[A. Kołakowski, A. Pisula, Sposób na trudne dziecko…, Sopot 2016, s. 13.]

Poradnik zawiera wiele przykładów, ilustracji, tabelek, podsumowań – to sprawia, że czyta się go przyjemnie, szybko, a zarazem z łatwością można zapamiętać interesujące czytelnika kwestie.

Co na początek dla rodziców, którzy dopiero zaczynają próbować zmienić zachowanie swojego dziecka? Dziś (9.04.2018) napisałabym, żeby zaczęli obserwować siebie i swoje reakcje na zachowanie dziecka i szukali powiązań. A z wnioskami warto udać się do specjalisty. Ale w dniu publikacji notki napisałam tak:

Po pierwsze, musimy rozpocząć dokładną, niemalże profesjonalną obserwację trudnych zachowań dziecka i zapisywać nasze spostrzeżenia. Zaczynamy od BEHAWIORALNEGO ABC (Antecedents Behaviour Consequences). Obserwuj, co wydarzyło się bezpośrednio PRZED (miejsce, kontekst, czas, charakterystyczne zdarzenie czy słowa) zachowaniem. Następnie z chirurgiczną precyzją opisz co Twoje dziecko dokładnie ROBI (czyli „jest niegrzeczny” do niczego się nie przyda; musimy to opisać konkretnie: kopie siostrę i wyrywa jej z rąk kolorowankę). Opisujemy również, co dzieje się bezpośrednio PO (jak reagują dorośli, inne dzieci itp.).

Po drugie, (trudniejsze) przez kilka dni dokładnie spisujemy wszystkie pozytywne zachowania dziecka. Nawet te, które wydaje się, że są normalne i nie powinny zostać nagrodzone (np. sam zawiązał buty, zjadł całą surówkę do obiadu). Chodzi o to, aby uświadomić sobie, jak wiele rzeczy dzieci robią dobrze i jak mnóstwo mamy powodów do chwalenia ich. [Aktualizacja 9.04.2018: po lekturze „Wychowania bez kar i nagrod” Alfiego Kohna nie polecam ani chwalenia ani karania.]

Terapia behawioralna świetnie sprawdza się w pracy z dziećmi, które reprezentują zachowania opozycyjno-buntownicze, są nadruchliwe, impulsywne, mają kłopoty z koncentracją uwagi, ADHD.

[Aktualizacja 9.04.2018: a gdzie jakieś zakończenie tego wpisu? Wygląda, jakbym go pisała na kolanie. Moje obecne teksty są dużo, dużo lepsze. Blog to fantastyczne narzędzie do obserwacji swojego rozwoju.]