Terapeuta ma hybrydę!

Tym razem nie zapominam o pieniądzach. Myślę: „no siedem dych to potrzebuję jak nic” i myślę dalej: „a jak mi się zachce jeszcze jakiegoś akcenciku na serdecznym? dobra, jeszcze dwadzieścia”. Wychodzę z domu. Wróć: w y b i e g a m z domu (Hania dostała jeść, ale to bynajmniej nie oznacza, że się najadła) […]

Więcej