M&R i Pudełko Dla Par

M&R i Pudełko Dla Par

Wcale nie za górą, ani nie za lasem, ani nawet nie za jeziorem czy innym urokliwym akwenem wodnym, ale za to piętnaście kilometrów od centrum jednego z dużych miast kraju położonego nad Wisłą, mieszkał Roman. Roman z Mariolą. <3 Kolejność imion istotna, ponieważ to jego mieszkanie, jego cyrk, jego małpy, szafka pod telewizor, kufle i kredyt. Mariola się dokłada of course i wiedzie z  p a r t n e r e m spokojny, dość nieszybki żywot.

Niedawno w życiu Marioli i Romana wydarzyła się rzecz niezwykła acz codzienna – być może opowiedzą o tym innym razem, jak cudowna i niezapomniana była to chwila. Jej skutkiem został w końcu WSPÓLNY ręcznik, WSPÓLNE filiżanki i WSPÓLNE ŻYCIE. Bo rodzina założyła (nie wiadomo, dlaczego), że już od tej chwili są ze sobą na serio, na poważnie, na amen i  m o g ą  s p a ć  w  j e d n y m  ł ó ż k u i bramy piekielne ich nie przemogą. W stosie wspomnianych przedmiotów wykorzystywanych w kręgu tzw. pierwszego świata znalazły się również prezenty nieco bardziej gustowne, lecz o wątpliwej użyteczności.

Jedna z tych rzeczy ruchomych – jako świadczenie pod tytułem darmym (=darowizna) nabyte, stała się jak piasek w oku, jak upał w nocy lub komar brzęczący nad uchem. Ani Mariola ani Roman nie mieli pojęcia, co też zrobić z Pudełkiem Dla Par. I nie dziwota, gdyż wyglądało krępująco ładnie. Szkoda było otwierać.

www.pudelkodlapar.pl

Leżało zatem w komodzie, w najdolniejszej z szuflad, pomiędzy innymi pudełkami, torebkami po prezentach oraz kopertami z życzeniami, których nikt ponownie nie przeczyta. Ale jak to z komarem beztrosko naiwnym – dopóki nie zatłuczesz, spokoju nie zaznasz. Od Marioli się zaczęło. Nie wytrzymała, opakowanie otworzyła, zajrzała do środka.

www.pudelkodlapar.pl

I ten oto widok… sprawił, że życie Marioli i Romana – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wskoczyło na w ł a ś c i w e  t o r y!

W środku same wykwintne akcesoria, aczkolwiek Roman narzekał na instrukcję obsługi. Pudełko duże, to i instrukcja powinna duża być, a nie nadziubdziane coś, że się czytać nie chce i on czytać nie będzie. Jak Mariolka chce grać, to niech czyta i mu powie, o co  k a m a n. (to była mowa pozornie zależna – uczcie się naszego ojczystego języka!). Ona zatem tak uczyniła i instrukcję dwa razy przeczytawszy, przystąpiła do tłumaczenia zasad swojemu lubemu.

 – Losujesz kartę, czytasz i patrzysz, ile razy w ciągu tygodnia masz wykonać zadanie i czy wykonujesz je jakby w tajemnicy czy robimy je razem jawnie. Rozumiesz? I jest jeszcze ikonka z punktami. Dasz radę z zadaniem – zdobywasz określoną ich liczbę. Proste! – i podała mu przykładową kartę:

 – Przecież nie będę kupował jajek i opisywał zabawek. Nie ma opcji.

 – Najwyżej nie wykonasz tego zadania i nie zgarniesz punktów.

 – To po co grać, jak wiadomo, że nie wygram?

No właśnie. I tak sobie rozmawiali. Mariolka przekonywała Romana, że gra się nie dla wygranej, a dla budowania relacji, umacniania związku, odkrywania swoich możliwości, sprawiania sobie przyjemności. No bo – myśli sobie – jak nie jestem w stanie zrobić czegoś dla poprawy jakości związku (zagrać w grę, a to chyba nie jest duży wysiłek?), to co dopiero podjęcie prawdziwej pracy podczas kryzysu? Rany! A Mariola przecież przeczytała w jakimś poradniku, że kryzysy w związku są nieuniknione. Jeśli on ma problem z KinderNiespodzianką, to co dopiero w kupieniu jej kwiatów z okazji przeprosin-że-zachował-się-jak-kretyn?!

Mariola postanowiła zatem zmusić Romana do gry i koniec. Kazała mu wejść na stronę Pudełka i w ogóle poczytać, czym się zajmuje Aleksandra Mroczko – Autorka gry. Jeszcze tego by brakowało, że musieliby w przyszłości korzystać z jej usług!

Klamka zapadła. Grają. Na ucho sobie szepnęli, co chcieliby wygrać (nie, nie powiedzą Wam) i nawet Roman włączył tryb mobilizacji. W każdą niedzielę odbywało się oficjalne losowanie zadań. Mariola i Roman umówili się, że oboje będą losować po jednym zadaniu na tydzień, żeby gra im szybciej poszła.

Romek zauważył, że Mariola zaczęła przejawiać zachowania co najmniej dziwne, ale nie mógł powiedzieć, że dla niego nieprzyjemne. Na przykład wzięła samochód i na myjnię pojechała. Początkowo myślał, że coś kombinuje, ale okazało się, że samochód jaki był – taki jest; tylko czysty. A Roman lubi, jak samochód porządny, zadbany, pachnący. To tak, jakby Romek sam był taki w swej istocie.

Po czterech tygodniach zażartej walki, punktacja przedstawia się jak poniżej.

 

I nagle Mariola, będąc trochę z tyłu, doznała olśnienia i niemalże postanowiła, że zostanie krytykiem gier planszowych. Bo jak to jest? Liczba kart i ich punktacja jest następująca: 5 x 3 pkt, 10 x 4 pkt, 15 x 5 pkt. Przecież możesz wylosować karty na przykład tylko po 5 pkt, a twój partner po 3 i 4 pkt. I nawet jak on wykona wszystkie zadania to i tak ty wygrasz! Mariola jest oburzona tym odkryciem i postanowiła napisać do Twórczyni gry. Ale to później. Ale na pewno to zrobi. Na pewno.

Na szczęście do Pudełka jest dołączony zestaw tabula rasa i Mariolka postanowiła, że wymyśli niezawodny system punktacji, ale jeszcze nie wie, jaki. (Olu– nie martw się, Mariolka na pewno Ci napisze i będziecie mogły się dogadać!). Mariolka może wymyślać nieskończoną ilość zadań, bo TUTAJ może sobie dokupić czyste karty. Ot co!

www.pudelkodlapar.pl

Jak myślicie, who is the winner?


Pudełko Dla Par to nie jest kategoria „gra planszowa”, dlatego nie oczekujcie, że będzie Was zaskakiwać skomplikowanym systemem symboli, punktacji i fabuły. Pudełko to narzędzie do naprawy, poprawy, podkręcenia, dokręcenia Waszych związków. Niektóre zadania wykonujecie na co dzień, a niektóre będą Was przerastać – będziecie się wstydzić ich wykonać. To jest element rozwojowy: warto przeanalizować zadania, których się nie wykonało i zastanowić się dlaczego? Co Cię powstrzymało? Zabrakło Ci odwagi, umiejętności, odrobiny szaleństwa? Może wręcz przeciwnie: jesteś szalony każdego dnia, zatem przydałoby Ci się, abyś do związku wprowadził trochę spokoju? Myślę, że pierwsze rundy mogą okazać się trudne, ale po jakimś czasie z gry można czerpać  r a d o ś ć, która niewątpliwie stanie się lustrzanym odbiciem Waszej relacji.


Część zdjęć została skopiowana ze strony www.pudelkodlapar.pl za zgodą Oli, za co bardzo jej z tego miejsca dziękuję!
  • Justyna

    Świetna sprawa z tym pudełkiem! Czytając post, pomyślałam o moich rodzicach 🙂 Dla nich takie pudełko byłoby świetnym wyzwaniem 😉 A nowy wygląd bloga – no istna perełka! Pięknie się prezentuje!!! Profeszynal soł macz 😉

    • Justyno, grę możesz zakupić w każdej chwili bez problemu na różne okazje. Z tego co się orientuję, „Pudełko dla par” jest bardzo częstym prezentem 🙂 Dziękuję za komplement i cieszę się, że regularnie ze mną jesteś 🙂

  • Globfoterka

    Bardzo fajny tekst i inspiracja! 🙂 Ciekawie podeszłaś do tematu. Męża co prawda nie mam, ale być może skuszę się na pudełko… 🙂

    • Dziękuję! Pudełko to też jest ekstra pomysł na prezent, także polecam 🙂

  • Paulina Majewska

    Ciekawa sprawa 😀 super pomysł na prezent np. na rocznicę ślubu dla rodziców.

    • Dokładnie! Choć trzeba przyznać, że trzeba mieć w sobie troszeńkę odwagi i duuuuużo otwartości, aby grać 🙂

  • Swojego czasu miałam planszówkę dla par, ale nigdy nie grałam. Chyba miałabym spore obiekcje z wykonywaniem zadań. Ale poprawiam relację grając w zwykłe gry. Np. Tacy Tajniacy w wersji dla dorosłych na pewno rozbudzają związek. Ogólnie chyba poprawia relację to, co robi się razem. No i do tego potrzebna jest jednak przestrzeń dla każdego z osobna.

    • Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Każda para musi znaleźć coś dla siebie 🙂 żeby służyło!

  • Hahahahahah. Zastanawiałam się, co to jest, bo brzmi mega intrygująco! Podejrzewałam właśnie grę planszową, ale nigdy nic nie wiadomo. Ciekawa inspiracja i fajny prezent.

    • Cieszę się, że się spodobało 🙂 zapraszam do czytania kolejnych epizodów!

  • Genialne! Mam dla nas prezent na rocznicę (a ta już za miesiąc!). Zwłaszcza, że my kochamy gry planszowe, a odrobina rywalizacji nikomu jeszcze nie zaszkodziła 😉

    • Jak lubicie gry, to na pewno Pudełko jest dla Was! U nas raczej ja jestem „planszowa”, zatem mam większą frajdę. 😀

  • ciekawa gra 🙂 Nie słyszałam wcześniej o takich

  • Aleksandra Mroczko

    Karolina, to jedna z lepszych, czyt. ciekawszych recenzji Pudełka jakie czytałam 🙂 Gratuluję!
    Romana możesz uspokoić, że nowa instrukcja z większym drukiem i infografikami, dla tych, którzy wolą czuć klimat zabawy od początku powoli „się tworzy”. Marioli możesz wspomnieć, że od (bodajże) stycznia każdy kupujący otrzymuje dodatkowo „zadanie specjalne”, które pomaga wciągnąć w grę drugą połówkę 🙂
    A zadania, które wymyśli, może nam podesłać. Pojawią się na fanpagu Pudełko dla Par w ramach sobotniego cyklu zadań 🙂
    PS. Gratuluję nowej odsłony bloga, nowej energii, szczerości i zaakceptowania (być może niekorzystnych) aspektów obecności i nieobecności wśród trendowych tematów.

    • Olu, jeszcze raz dziękuję Ci za budujące słowa! Mariolka prześle Ci swoje portfolio 😀

      • Aleksandra Mroczko

        😀 😀 😀