Logoterapia: praca nad sensem życia.

Logoterapia: praca nad sensem życia.

„Gdybyś w tym roku miał przeczytać tylko jedną książkę, powinno być nią dzieło doktora Frankla” – to zdanie z artykułu zamieszczonego w „Los Angeles Times” widnieje na okładce książki W poszukiwaniu sensu Viktora E. Frankla…

Znaleziony obraz

Chcę się podzielić z Wami tą książką z dwóch względów. Po pierwsze, jest to głos człowieka, który przeżył obóz koncentracyjny. I to nie jeden. Książka została wydana w 1946 roku. Świat dopiero zaczynał się dowiadywać, czym były obozy zagłady. Po drugie, Frankl jest jednym z twórców humanizmu psychologicznego, metodę logoterapii opracował jeszcze przed wojną. Frankl nie mógł wiedzieć, że już wkrótce on sam – jako neurolog, psychiatra, a przede wszystkim jako człowiek – zostanie poddany próbie, która go nie zabije, a upewni w przekonaniu, że terapia egzystencjalna ma s e n s.

Otóż o sens chodzi przede wszystkim. Autor książki opisuje kilka stadiów psychicznych, w których znajdują się więźniowie obozów.

Na podstawie informacji z książki, proponuję ćwiczenie, które ma na celu skłonić Cię do zastanowienia się nad sensem życia.

Spróbuj postawić się w miejscu więźnia obozu koncentracyjnego. Wczuj się w stany i uczucia, które mogli przeżywać tamci ludzie, a które wyodrębnił Frankl.

  1. Szok. Przyjeżdżasz na miejsce i jesteś totalnie zdezorientowany. Jeszcze ci się wydaje, że będziesz mógł zabrać ze sobą część rzeczy osobistych, że uda się przemycić cenne zdjęcie kogoś bliskiego pod płaszczem.

  2. Rozczarowanie. Zawód. Strach. Nie można zabrać zdjęcia, ani płaszcza. Nie można nawet zabrać własnych włosów. Wszystko zostaje z ciebie zdarte. Następnie ktoś jednym ruchem ręki zdecyduje o twoim życiu bądź śmierci. Pójdziesz w lewo lub w prawo. Albo wytryśnie woda, albo cyklon B. Ciśniesz się razem z 1500 innymi osobami w pomieszczaniu, które może pomieścić zaledwie 200. Masz niecałe 3,6 % szans na przeżycie. O każdym przeżytym dniu decyduje przypadek, łut szczęścia, czyjś wzrok lub jego brak, czyjś krzyk lub milczenie.

  3. Apatia. Obojętność. Dochodzisz do wniosku, że nie masz już sił. Jesteś wygłodniały, masz odmrożone palce, zżerają cię wszy, o ubraniu butów nie ma mowy, a każdy krok na zimnie bez nich to jak chodzenie po rozżarzonym węglu. Jesteś bity do nieprzytomności. Zaczynasz myśleć, że śmierć byłaby ulgą. Pewnego dnia nie wstajesz rano z innymi więźniami. Zostajesz na swoim miejscu w baraku i wyjmujesz długo skrywanego papierosa. Zapalasz go i już masz pewność, że nie dalej, jak za 48 godzin umrzesz. Ale od stanu apatii i zobojętnienia można się uwolnić; wybrać inną drogę.

  4. Znalezienie sensu w przeżywaniu egzystencji; świadomość wyboru. Nie masz wpływu na to, że zostałeś przywieziony do obozu, albo czy trafiłeś do komanda najgorszego kapo. Możesz zdecydować, jaką postawę przyjmiesz – czy zachowasz się jak człowiek, czy będziesz wrogiem dla współtowarzyszy. Możesz pomyśleć o rodzinie i dla niej starać się wytrzymać. Twoje myśli, uczucia i przeżycia to coś, czego nikt nie może cię pozbawić. Wiesz, że nic nie masz, być może nie przeżyjesz, ale masz prawo do pragnień, wyboru swojego zachowania, postawy. Jak widzisz siebie w tej sytuacji? Dlaczego chcesz przeżyć? Co jest tak bardzo cenne?

Trudno jest się nad tym zastanawiać czysto hipotetycznie, ale sytuacji zmuszających nas do tego w codziennym życiu nie brakuje: śmierć kogoś bliskiego, ciężka choroba, utrata wymarzonej pracy, katastrofa, która zniszczyła dom.

Rola cierpienia w życiu jest nie do przecenienia. To szansa, dzięki której możemy sobie uświadomić, co jest dla nas naprawdę ważne.

Jeśli ktoś tracił nadzieję, miał poczucie, że nie ma po co dalej walczyć – najczęściej ginął, pisze Frankl. Uratowali się ci, którzy widzieli w swoim życiu cel i to pomagało im przetrwać. Poczucie sensu nie dawało oczywiście gwarancji przeżycia, ale egzystencję czyniło znośną, a nawet – jak twierdzi psychiatra – szczęśliwą.

  • Przybysz

    Dziękuję za bardzo mądry wpis i okazaną pomoc, wszystkiego dobrego Pani Karolino.