3 korzyści z psychoterapii, którym nie można się oprzeć.

3 korzyści z psychoterapii, którym nie można się oprzeć.

Popsuje Ci się samochód – oddajesz do warsztatu.

Ściany w pokoju brudne – odmalowujesz.

Muli Ci internet – robisz porządki na komputerze.

A aplikacje w smartfonie to się nawet same aktualizują (grzeczne).

Więc dlaczego – do choinki jasnej – gdy czujesz się źle z powodu złych relacji w rodzinie, w małżeństwie, w związku, w pracy i dodaj sobie tutaj cokolwiek chcesz, nie idziesz się naprawić?!

Moje drogie,

skończyły się czasy, kiedy to psychoterapia była zarezerwowana dla chorób i zaburzeń psychicznych oraz uzależnień. Profesor Bogdan de Barbaro wysuwa nawet postulat, że powinno się wprowadzić pojęcie ‘psychoterapii  rozwojowej’ obok ‚psychoterapii klinicznej’.

Psychoterapia rozwojowa jest dla Was. Jest potrzebna. Jest potrzebna związkom, rodzinom, społeczeństwu.

Jestem przekonana, że większości osób przydałoby się przejść psychoterapię co najmniej jeden raz w życiu. Nie, nie uważam, że większość jest zaburzona lub chora, ale większość nie rozumie siebie, swoich zachowań, postaw, przekonań i dlaczego życie “jakoś tak mi się układa”.

#chodznaterapie – dlaczego to normalne?

A już niedługo będzie modne! Ludzie będą się wymieniać swoimi doświadczeniami, będą się wzajemnie nakręcać, że warto i że to jedna z lepszych rzeczy, które dla siebie zrobili, ponieważ:

1. UWOLNISZ SIĘ OD WPŁYWU RODZINY

To co piękne – przyjmiesz i będziesz pielęgnowała, a to co raniące – przyjmiesz i powiesz “do widzenia”. Zrozumiesz, dlaczego w określony sposób zachowujesz się względem innych i czy to jest dla Ciebie dobre czy nie. Przytulisz swoje “wewnętrzne dziecko”, przyjrzysz się relacjom z rodzicami i rodzeństwem, zrzucisz z siebie tę część odpowiedzialności, która nie jest Twoja.

Oczywiście, Twoja rodzina dalej ma wpływ na Twoje życie, ale będziesz potrafiła postawić granice tym zachowaniom, na które się nie zgadzasz. Ty zdecydujesz, który wpływ do swojego życia wpuszczasz, a który nie.

2. ZAPRZYJAŹNISZ SIĘ Z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ

Możesz pomyśleć “po co mi do tego psychoterapia”? Nie wątpię, że potrafisz rano wstać do pracy, wyszykować dzieci i utrzymywać dom we względnej czystości. Z tym najczęściej kojarzysz bycie odpowiedzialną.

A teraz uważaj:

Możesz być dla mnie niemiły. I tak zaparzę Ci herbatę, gdy przyjdziesz zziębnięty. Albo zaparzę Ci tak-o.

Powiedziałaś mi, że nie nadaję się do tej pracy i oczerniłaś przed klientem. I tak kocham moją pracę. Ale przemyślę to, co uprzejma-koleżanka orzekła. Może w jakimś zakresie miała rację.

Wkurza mnie, gdy mnie nie słuchasz, w ogóle nie rozumiesz, co do Ciebie mówię. Widocznie muszę zmienić coś w mojej komunikacji do Ciebie.

Czy któremuś z tych zdań mówisz: 100% tak! Mam to. Potrafię tak. Jestem odpowiedzialna za moje samopoczucie, za poczucie własnej wartości. Ja, ja i tylko ja. NAWET, jeśli ON mnie wkurzy, jeśli ONA sprawia mi przykrość, jeśli ONA perfidnie zmiesza mnie z błotem. Ja decyduję. Po psychoterapii będziesz potrafiła.

3. ZACZNIESZ SIĘ CIESZYĆ. PO PROSTU.

Znam osoby, które będąc w jednym miejscu, już kombinują, jak być w kolejnym, a przy okazji stresują się zmianami jednego na drugie i tak w nieskończoność.

Ile razy mówiłaś sobie, że te wszystkie hasła motywacyjne zasłyszane, zawidziane na Facebooku to tylko bullshit? “Łap szczęśliwe chwile”, “Bądź szczęśliwa TERAZ”, “Uśmiechnij się do siebie”. Oczywiście. Takie słowa irytują, bo godzą w to, że Ty tak nie masz, nie potrafisz. Dzięki terapii ZROZUMIESZ, dlaczego akurat Ty nie możesz się cieszyć, nie możesz być szczęśliwa.

„Gdy znajdę męża – będę szczęśliwa.”

“Gdy wyprowadzę się z Wrocławia – znajdę lepszą pracę.”

“Gdy będą wakacje – w końcu odpocznę”.

Skończysz z gdy-kiedy-jeśli. Przynajmniej masz szansę.

W sposób oczywisty psychoterapia prowadzi do DOBRYCH RELACJI. Jakość relacji, jakie tworzysz z innymi ludźmi zależy od tego, czy odhaczyłaś już pracę z trzema powyższymi punktami.

Traktujcie terapię r o z w o j o w o. Jako narzędzie absolutnie podstawowe we wszystkim, co robicie.

Dlaczego jeszcze nie zmieniłaś pracy, której nie lubisz?

Dlaczego boisz się rozmawiać z dziećmi o płciowości?

Dlaczego nie powiesz mamie, żeby zajęła się swoim życiem?

No z jakichś powodów właśnie!

Skończ się nieustannie usprawiedliwiać. “Taki mam charakter”, “Zawsze tak robiłam”, “A to taka moja schiza”. Rzeczywiście. Skoro tak, to nic z tym nie zrobisz. I dalej się męczysz ze sobą i innymi. Oni z Tobą również.

Wiele kobiet się miota, szarpie z emocjami, sto lat rozkminia jedno zdanie. Ostatecznie nie potrafią niczego wyrazić bez uszczerbku dla innych. Przełam to. Niech inni dziwnie się na Ciebie patrzą i sobie gadają “a co Ty taka miła?”, “a co Tobie się stało?” Nic. Postanowiłam się zmienić. Brzmi zabawnie? Nikt tak nie mówi?

Bądź pierwsza.

#chodznaterapie