7 przyczyn rozpadu małżeństwa po… psychoterapii par!

7 przyczyn rozpadu małżeństwa po… psychoterapii par!

Siedzisz przed TV. Oglądasz po raz 34 pierwszą część filmu o chłopcu, który w wieku 11 lat dowiaduje się, że jest czarodziejem. Wtedy kiedy ma już zrobić Szach-Mat (wiecie, że to znaczy ‘król jest martwy’?) i Ron ma zginąć, na ekranie pojawia się pani w niebieskiej sukience, która dopiero co zażyła Espumisan i idzie na randkę. Na końcu tej reklamy spiker – wróć – nagrany głos spikera przyspieszony ileś-tam-razy informuje Cię, że… (i tutaj sobie wstaw). Jaki to ma związek z rozpadem małżeństwa?

Słyszysz to tyle razy dziennie, że do głowy Ci nie przyjdzie pozwać producenta Espumisanu, że wzięłaś zbyt dużą ilość tabletek na raz, bo n i e  w i e d z i a ł a ś. Wiedziałaś. Bo trąbią o tym wszem wobec, że powinnaś zapoznać się z ulotką bądź skonsultować z lekarzem lub farmaceutą.

O psychoterapii ja będę trąbić wszem wobec i każdemu z osobna. #chodznaterapie

!Psychoterapia grozi zmianą, wywrotem, rewolucją!

Jak napisała Ola Budzyńska w swojej książce: nie ma zmian bez zmian. Już prościej się nie da. Nie ma czegoś takiego, jak przemiana życia bez skonfrontowania się z tym, co trudne, bolesne, czasem nie do udźwignięcia.

Zatem.

Na każdej stronie internetowej, która ma za zadanie popularyzować terapię znajdziesz informacje o zaletach terapii par. Wszystko fajnie, tylko mam wrażenie, że podstawowym błędem autorów jest założenie, że na terapię przychodzą osoby zmotywowane do pracy, znające swoje cele oraz mocne i słabe strony. Super, takie nie potrzebują psychoterapii. 😉

Podkreślam, że ten artykuł nie jest o tym:

  • kiedy terapia “działa” (mam nadzieję, że widzicie ułomność tego zwrotu?)
  • dlaczego małżeństwa się rozpadają (sama musiałam się dyscyplinować, aby nie pomieszać jednego z drugim)
  • dlaczego małżeństwa mogą się rozpaść gdy jedna osoba jest w terapii

DLACZEGO ROZPAD MAŁŻEŃSTWA MOŻE NASTĄPIĆ PO TERAPII PAR?

1. PODEJMUJECIE DECYZJĘ O TERAPII ZBYT PÓŹNO

Najbardziej trywialny powód. Nie wymaga szerszego komentarza. Analogia do procesu leczenia dobrze obrazuje, o co chodzi. Jeśli nie lekceważysz regularnych bólów głowy i udajesz się do lekarza, masz o wiele większą szansę na wyleczenie guza mózgu, niż gdybyś udała się na leczenie w bardzo zaawansowanym stadium. Proste.

2. ODKRYWACIE PRAWDZIWYCH SIEBIE

Zarówno Ty, jak i mąż.

I tutaj cytacik. Proszę bardzo:

Ludzie przeważnie nie wybierają partnerów, których pragną, lecz dostają takich, jakich potrzebują.

James Framo

Potrzebowałaś opiekuna, ale w toku terapii stajesz się coraz bardziej niezależna. Wyszłaś za ciepłą kluchę, która wydawała Ci się ideałem, bo w końcu jest pomocny-dbający-o-ciebie-poświęcający-się-no-cud-miód-malina. Ale teraz mąż pozostaje sobą, a Ty zmieniłaś się o 180 stopni i masz oczekiwanie (nie! to nie jest dobrze, że je masz), żeby on stał się kimś innym; żeby bardziej odpowiadał Tobie. Mam nadzieję, że wyczuwasz, że to się nie powiedzie?

Mąż przeżywa podobnie. W toku terapii dochodzi do wniosku, że chciałby mieć żonę, która będzie partnerką albo opiekunką ogniska domowego albo ewą-chodakowską (małymi literami, bo nie chodzi mi bezpośrednio o Ewę).

I z sesji na sesję jest coraz więcej Was w Was, ale oddalacie się od siebie samych, aż w końcu stajecie się zupełnie innymi, obcymi dla siebie osobami, które dziwią się, że w ogóle się ze sobą związały.

3. SYNDROM NEOFITY

Ta przyczyna rozpadu małżeństwa wiąże się trochę z poprzednią.

Poszłaś na terapię i zaczęłaś kocioł w domu urządzać. Chciałabyś wszystko zmienić, masz energię do działania. Chcesz zrzucić sto kilogramów i od dziś biegać sto kilometrów dziennie? Nie ma sprawy: powiedz 4-miesięcznej córce, żeby zaczekała sto godzin z jedzeniem, a mężowi, że ma zmienić pracę, bo Ty teraz w d r a ż a s z  z m i a n y. Na pewno Twoja rodzina nie będzie miała nic przeciwko.

Perspektywa systemowa w psychoterapii jest podejściem odpowiedzialnościowym*. Ulepszasz siebie W KONTEKŚCIE.

Nie oczekuj, że świat się do Ciebie dostosuje; że skoro Ty się zmieniasz, musi się zmienić wszystko dookoła. Nie tędy droga.

Pracuj w terapii tak długo, dopóki nie będzie Ci się lepiej żyło, a będzie lepiej, kiedy też innym będzie przyjemniej z Tobą. 😉

4. MACIE FAŁSZYWĄ WIZJĘ PSYCHOTERAPII

Rozpad małżeństwa po terapii często wiąże się z wyobrażeniem o tym, że psychoterapia rozwiązuje wszystkie problemy w związku. Pójdziecie do terapeuty, poukładacie wszystko i wyjdziecie tabula rasa.

Mam złą wiadomość: tak nie będzie.

Psychoterapeutę systemowego właściwie w ogóle nie interesuje Z CZYM przychodzicie na terapię (interesujące określenie). Nie da się rozwikłać tego, kto zawinił w sytuacji problemowej (co było przyczyną, a co skutkiem). Interesują go raczej wzory, modele interakcji, sposób radzenia sobie z kłopotami, odnoszenia się do siebie nawzajem. Treść problemu jest dużo mniej ważna. Problemy – czyli t r e ś c i będą Wam towarzyszyły zawsze. Nie da się ich wyzerować. Dlatego przekornie – im więcej problemów w końcówce terapii, tym lepiej 🙂 Jeśli kończycie terapię z poczuciem “tak, mamy jeszcze więcej problemów, niż zanim tu przyszliśmy, ale teraz wiemy, co z tym zrobić”, to brawo Wy!

5. „NAUCZYMY SIĘ LEPIEJ KOMUNIKOWAĆ I BĘDZIE DOBRZE”

Trening komunikacji jest dla marketingowców, biznesmanów, copywriterów i blogerów. W ogóle sobie nie zawracajcie tym głowy. Służąca Wam komunikacja w małżeństwie jest e f e k t e m Waszych postaw, przekonań i działań. Poukładacie swoje wnętrza i serca – lepsza komunikacja przyjdzie sama. Spróbujcie zastosować zasady dobrej komunikacji bez przemiany wewnętrznej – gwarantuję porażkę. Jest to sztuczne, pretensjonalne i roszczeniowe.

6. JEDNO Z WAS JUŻ ZAKOŃCZYŁO ZWIĄZEK

Podświadomie wyczuwasz, że to już koniec, że już nie chcesz, że nie masz siły, ale sumienie podpowiada Ci: “musisz zrobić wszystko, co się da, a że się nie da, to już nie moja wina”. Wtedy taka terapia zazwyczaj trwa bardzo krótko, jedna z osób właściwie w ogóle nie pracuje nad poprawą relacji i proces kończy się przeświadczeniem, że “terapia się nie udała”.

7. NIE POTRAFICIE ODRÓŻNIĆ KATEGORII INTRAPSYCHICZNEJ OD INTERAKCYJNEJ

Myli Ci się to, co Ty musisz zmienić w sobie, co uwiera bezpośrednio Ciebie, co jest tylko Twoim problemem i tylko Ty musisz sobie z nim poradzić z błędami w komunikacji i interakcjach między Tobą i mężem. Raczej nie ma takiej sytuacji, w której co najmniej jedna z osób nie potrzebowałaby terapii indywidualnej, ponieważ trudności w relacjach najczęściej mają swoje źródło w rodzinie pochodzenia.

Dla czytelników Notatnika Terapeuty jest z pewnością zupełnie oczywiste, że moim celem nie było odwiedzenie Was od psychoterapii. Wręcz przeciwnie – korzystajcie z niej i niech Wasze związki kwitną i będą szczęśliwe, ale jeśli już na wstępie przegadacie chociaż kilka z tych punktów, wykonacie kawał pracy. Poza tym nie znalazłam w internecie artykułu, który wyjaśniałby poruszone kwestie, więc mam nadzieję, że ten napisany przeze mnie będzie służył jako inspiracja i dobry wstęp do rozszerzenia tego tematu.

Oczywiście, że do rozpadu małżeństwa może dojść z przeróżnych innych powodów. Ten artykuł miał na celu pokazanie, jak może się do tego przyczynić niewłaściwie przeżywany/źle wyobrażony proces psychoterapeutyczny bądź niemożność aplikacji umiejętności nabytych na sesjach.

Zapamiętaj:

Małżeństwo nie musi rozpaść się po psychoterapii. Wystarczy, że założysz, że nic nie będzie już takie samo. 😉

*mający na celu wzbudzenie odpowiedzialności u osób trzecich.